O Dealerce



Tyle pisałam swego czasu o siekierze jako ideale sympatycznej ozdóbki na blogu, no i proszę. Zamiast narzędzia tortur, na mojej podstronie pojawił się róż. Powód? Nie udało mi się znaleźć obrazka z przyrządem, który spełniałby wszystkie ustalone przeze mnie wymogi. A miało być tak pięknie, lśniące ostrze, elegancki fason... Zamiast tego, jest kwiatek. No i sztylet oczywiście, bo przecież nie zamierzam bawić się w "słitaśną laseczkę", ale w rzeźn... Ekhm, to znaczy, oceniającą, a, jak wiadomo, prawda czasem boli.

Oczywiście, wcale nie mam na myśli, że jestem nie wiadomo jak wymagająca. Zdarza mi się zachwycać byle badziewiem i ubóstwiać kicz, co jednak nie oznacza, że cieszę się jak dziecko z czytania każdego twora-potwora w internecie. Mam swoje granice i preferencje.

Z chęcią więc zabiorę się za opowiadanie o tematyce science fiction, fantasy, orientalnej bądź też historycznej (jeżeli chodzi o ostatnią, to zabiorę się za opowiadanie z podwójną chęcią). Nie pogardzę też thrillerem czy kryminałem. Oczywiście, nikogo nie zabiję za to, że zgłosi się z opowiadaniem w innym klimacie, bo moim obowiązkiem jest ocenić to, co mam w kolejce. Nie polecałabym jednak pchać się do mnie z kolejną fascynującą *ziew* historią o HSM bądź też innych tego typu, bo po prostu się w to nigdy nie wciągnęłam i, co więcej, nie zamierzam. Radziłabym też dać sobie spokój z naiwnym, czarno-białym (mam tutaj na myśli bohaterów, którzy dzielą się tylko na miłych i wrednych) romansidłem lub, co gorzej, erotykiem pisanym przez niewyżytą dziewczynę, która za dużo naczytała się brukowców typu Bravo. To samo zresztą tyczy się historii tworzonych męskimi dłońmi. Nie chcę przez to powiedzieć, że miłosne opowiastki prowadzą mnie do wymiotów, ale że do niektórych tematów chyba trzeba jednak dojrzeć. Dodam jeszcze, że akceptuję historie typu yaoi i yuri.

Dalej kwestia bohaterów. Podzielę się z Tobą tajemnicą, że lubię tych mrocznych. Nie muszą to być od razu wampiry czy mordercy. Ważne, żeby byli tajemniczy, nie do końca dobrzy, ładni/przystojni i, co najważniejsze, inteligentni. Z chęcią zobaczę w tej roli kogoś na kształt Złego Lorda. Tylko bez przesady, bo zamiast strasznie wyjdzie idiotycznie. No i do tego miło by było natknąć się na ciekawą postać płci męskiej (ponieważ jestem kobietą, dużo przyjemniej czyta mi się opowiadania, w których pojawia się bishōnen lub jego odpowiednik w kulturze europejskiej). Oczywiście wszelkie inne postaci też śmiało mogą wkroczyć na scenę, a ja osądzę charakter ważniejszych z nich.

Chociaż na interpunkcję przymykam czasem oko, to za ortografy chłostam, więc pilnować się tam. To samo tyczy się natrętnych powtórzeń, dwukilometrowych zdań wielokrotnie złożonych spójnikiem "i", nadużywania wyliczeń oraz płytkich, niejasnych opisów miejsc i bohaterów, a w szczególności uczuć.

To tyle. Chyba wszystko jasne. Teraz Twój los zależy już tylko od Ciebie. Zgłosisz się?

PS. Zastrzegam sobie prawo do zmiany opisu w każdej chwili bez konieczności powiadamiania o tym czekających na ocenę.

Obrazek © Melneller
Layout © Dealerka